Nowe przepisy to w skrócie WLTP, czyli Worldwide Harmonized Light-Duty Vehicel Test Procedure zastąpiły NEDC (New European Driving Cycle), zbiór zasad dotyczących pomiaru zużycia paliwa, które powstały jeszcze w latach 80., a ostatnio były aktualizowane w roku 1997.

Zmiany w badaniach

Czym różnią się nowe zalecenia od dotychczasowych? Przede wszystkim wydłużono czas badania z 20 do 30 minut. Wydłużono też dystans, na którym sprawdzane jest auto. Z około 11 do ponad 23 km. Zwiększono również średnią prędkość z około 34 km/h do ponad 46 km/h. Wcześniej rozpędzano samochód maksymalnie do 120 km/h, obecnie prędkość ta wzrosła do około 131 km/h.

Według starych zaleceń podczas pomiarów spalania biegi miały być wrzucane przez testujących w z góry określonych momentach. Dla każdego auta zalecenia w tej kwestii było takie same. W przypadku nowych zasad, to kiedy testujący ma zmieniać biegi, uzależnione jest od konkretnego modelu auta.

Co ciekawe, nowe przepisy uwzględniają też wpływ dodatkowego wyposażenia na zużycie paliwa. Nie można zapomnieć o tym, że dodatkowe udogodnienia to kolejne kilogramy, a większa masa wpływa na zużycie paliwa. Co jeszcze się zmieniło? Dotychczas testy przeprowadzano przy temperaturze zewnętrznej 20-30 stopni Celsjusza, obecnie temperaturę ograniczono do 23 stopni Celsjusza.

Podczas testów WLTP będą sprawdzane takie związki w spalinach aut, jak dwutlenek węgla, tlenek węgla, cząstki stałe, a także tlenki azotu i węglowodory.

Do września 2019 roku nowe badania będą przeprowadzane w warunkach laboratoryjnych. Jednak od tego czasu zostaną wprowadzone dodatkowe testy RDE (Real Driving Emissions). Dzięki nim konsumenci dowiedzą się, jakie spalanie mają auta w warunkach drogowych, czyli najbardziej zbliżonych do tych, w których użytkują je ich właściciele.

WLTP a oferta producentów

Co to zmieni w praktyce? Po pierwsze producenci będą zmuszeni wycofać niektóre modele. Szczególnie będzie dotyczyło to aut po modernizacjach, które zostały opracowane kilka lat temu i mogą mieć problemy ze spełnieniem restrykcyjnych norm.

Nowe przepisy mogą przełożyć się też na zmiany w wyposażeniu. Szczególnie w modelach aut europejskich marek premium, które oferują obecnie mnogość konfiguracji, gdzie każdy może niemal idealnie dobrać opcje wyposażenia pod siebie. Niestety, z powodu nowych norm i konieczności przeprowadzenia testu w każdej konfiguracji wyposażenia, być może producenci będą zmuszeni ograniczyć wybór do kilku wersji wyposażenia z gotowymi pakietami opcji.

Czy nowe normy oznaczają koniec silników Diesla? Tylko tych, które nie będą ich spełniać. W praktyce jednak jednostki wysokoprężne będą oferowana nadal, szczególnie przez niemieckich producentów samochodów.

Co to oznacza dla konsumentów?

Po co wprowadzono zmiany? Producenci aut w folderach reklamowych notorycznie zaniżali spalanie. Samochody były specjalnie przygotowywane pod obecne normy, które spełniały tylko w warunkach laboratoryjnych, ale już nie w ruchu ulicznym. Dzięki zmianom konsumenci będą lepiej poinformowani na temat zużycia paliwa w poszczególnych modelach.

Producenci będą zmuszeni opracować nowe systemy obniżające emisję szkodliwych gazów. Tego typu rozwiązania budzą wiele kontrowersji, szczególnie, kiedy dotyczą świeżych technologii. W przypadku najmu auta w Carsmile, klienci nie muszą się tym przejmować, bo pełny serwis i wszelkie naprawy wliczone są w cenę miesięcznej raty.

Skonstruowanie nowych filtrów i innych rozwiązań oczyszczających spaliny będzie wymagało od producentów aut dużych nakładów pieniężnych, a co się z tym wiąże, może mieć to wpływ na wzrost cen samochodów. Problem ten nie będzie jednak dotyczył osób, które zdecydują się na najem. Wybierając auto w Carsmile, można rozpocząć użytkowanie samochodu w abonamencie już bez wkładu własnego. Oferta jest na tyle elastyczna, że wkład własny można modyfikować według własnych preferencji. My zalecamy wkład na poziome 10%. Trzeba pamiętać jednak o tym, że ma to wpływ na wysokość miesięcznej raty i opłaty kilometrowej.