Benzyna kontra diesel! Co się bardziej opłaca w SUV-ie i przy jakich przebiegach?

Jeszcze kilkanaście lat temu takie pytanie byłoby co najmniej dziwne. No bo po co komu silnik benzynowy w SUV-ie? Poza niektórymi modelami japońskimi, większość aut tego typu miała pod maską jednak motor wysokoprężny – wyższy moment obrotowy (może mieć znaczenie przy napędzie na obie osie!), przeważnie niższe spalanie, do tego brak problemów przy holowaniu ciężkich przyczep. Ale dziś, gdy silniki turbobenzynowe zdążyły odrobić do diesli większość strat, a ceny paliw mamy, jakie mamy, to wybór „klekota” przestaje już być taki oczywisty

Kiedyś wybór silnika dla SUV-a był prosty

Jeśli chodzi o wybór między silnikiem benzynowym a wysokoprężnym, to na początek musimy odpowiedzieć sobie na jedno, ale to bardzo ważne pytanie: do czego dane auto będzie miało służyć? Czy jako środek transportu głównie do kręcenia się po mieście, na zakupy i do dojazdów na położoną nieopodal działkę, czy jednak będziemy od czasu do czasu robili jakieś większe trasy? Pytanie jest o tyle zasadne, że silniki Diesla, co do zasady, lepiej sprawdzają się jednak w trasie niż w mieście (choć na pewno część użytkowników kręci się po mieście dieslami i nie narzeka). Silniki wysokoprężne wolniej się nagrzewają, mają węższy zakres użytecznych obrotów  i choć na pewno znajdą się i tacy, którym wolne nagrzewanie się i potrzeba częstego „wachlowania” biegami nie przeszkadzają, to jednak w większości przypadków lepszym wyborem do miasta wydaje się współczesny silnik turbobenzynowy. Czemu? Bo nieco lepiej znosi jazdę na krótkich odcinkach (krócej jest „niedogrzany”) i nawet jeśli ma już na pokładzie filtr sadzy (GPF, OPF), to element ten na dłuższą metę będzie mniej problematyczny niż jego odpowiednik w dieslu. I znacznie trudniej go zapchać – m.in. ze względu na wyższą temperaturę spalin filtr sadzy w silniku benzynowym odznacza się lepszą zdolnością do tzw. pasywnej regeneracji.

 

Liczą się przebiegi silników

Kolejna kwestia to roczne przebiegi. Otóż kręcąc się głównie po mieście w skali roku „nabijemy” raczej mniejszy przebieg niż wówczas, gdy będziemy często jeździć w trasę. Ma to znaczenie o tyle, że choć ceny aut z silnikami wysokoprężnymi i benzynowymi ostatnio trochę się wyrównały, to przeważnie wersje dieslowskie jeszcze okazują się nieco droższe w zakupie. A żeby jak najszybciej wyrównać różnicę w cenie zakupu między benzyniakiem a dieslem, trzeba odpowiednio dużo jeździć. Dziś sytuacja jest też o tyle interesująca, że średnie ceny obu paliw (ok. 5,25 zł za PB95 i 5,20 zł za ON; stan na maj 2021 roku) są niemal identyczne, dlatego kluczowym kryterium, jeśli chodzi opłacalność zakupu diesla, robią się właśnie owe roczne przebiegi.

 

Policzmy który silnik się opłaca!

A jak wygląda to w liczbach? Weźmy na przykład dostępnego w Carsmile Opla Grandlanda X: w wersji wyposażeniowej Edition i z ręczną skrzynią biegów ceny wyglądają następująco – benzyniak 1.2T/130 KM kosztuje 115 886 zł, zaś diesel 1.5/130 KM – 129 486 zł, czyli o 13 600 zł więcej. Jeśli weźmiemy średnie spalanie obu wersji wg WLTP (odpowiednio 5,1 i 3,9 l/100 km) – to okaże się, że diesel zaczyna się opłacać dopiero po ok. 200 tys. km (!), czyli w mieście oznacza to swobodnie... 20 lat jazdy. Jeżdżąc dużo w trasie, można taki dystans pokonać dużo szybciej, ale fakty są takie, że 200 tys. km jako granica opłacalności diesla mówi w tym wypadku sama za siebie. Poza tym silnik 1.2T ma wystarczająco wysoki moment obrotowy i okazuje się nawet bardziej dynamiczny od diesla. Pomijając sytuacje, gdy ktoś pokonuje rocznie setki tysięcy kilometrów i (lub) często holuje ciężkie przyczepy, to z pewnością lepszym wyborem będzie silnik benzynowy.

Nieco inaczej wygląda sytuacja w przypadku oferowanej przez Carsmile Skody Karoq. Otóż wersję benzynową 1.5 TSI/150 KM z DSG oraz napędem 4x2 i w bogatej wersji wyposażenia Style kupisz za 126 350 zł, zaś celując w diesla masz alternatywę – albo bierzesz 2.0 TDI/115 KM z DSG i 4x2, ale w uboższej wersji Ambition za 126 250 zł, po czym od razu cieszysz się oszczędnościami na paliwie (wg WLTP różnica na korzyść diesla wynosi 0,6 l/100 km). Albo dopłacasz do 2.0 TDI/150 KM w wersji Style, ale już z napędem na obie osie – tu cena to 146 850 zł. Jak szybko uda się odrobić ponad 20 tys. zł różnicy w cenie na niekorzyść diesla? Nieprędko!

Carsmile Blog
Skontaktuj się z nami
i wybierz nowy samochód!
Dziękujemy za zostawienie swoich danych. Skontaktujemy się z Tobą bezzwłocznie
lub podaj Podaj swoje dane, a poinformujemy Cię o szczegółach oferty samochodów w abonamencie i leasingu.
Wysyłając wypełniony formularz potwierdzasz zainteresowanie kontaktem w sprawie oferty produktowej ze strony Carsmile S.A.
Administratorem danych osobowych jest Carsmile S.A. z siedzibą w Warszawie (00-838) przy ul. Prosta 51 (dalej „Spółka”). Ze Spółką można skontaktować się także telefonicznie pod nr +48 22 113 43 43 W sprawach związanych z ochroną danych osobowych można skontaktować się: za pośrednictwem e-mail iod@carsmile.pl lub pisemnie pod podanym powyżej adresem Spółki, z dopiskiem „Dane osobowe”. Rozwiń
Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.