Samochody elektryczne w Polsce - wciąż jest ich bardzo mało!

Zapowiadany milion aut elektrycznych, przy takim tempie rozwoju jak w Polsce, może pojawić się dopiero za kilkadziesiąt lat a plan obniżenia emisji CO2 trzeba zrealizować szybciej. Wyjściem z sytuacji może być wodór, ale ta technologia, póki co też jest daleko w lesie.

Wciąż mało aut EV

Szybkie wejście na Licznik elektromobilności i nie pozostawia złudzeń – do deklarowanego przez nasz rząd miliona jest wciąż bardzo daleko. W tej chwili mamy zarejestrowanych w Polsce 26 985 aut PHEV i BEV (dane za czerwiec). Jeśli zaś policzymy same elektryki, okazuje się, że jest ich raptem 13 119 sztuk. To mniej niż hybryd plug in (PHEV), których ten sam licznik podaje 13 866 egzemplarzy. Wykres przedstawiony na stronie wyraźnie rośnie, ale tylko procentowo można napisać, że jest to optymistyczne, w liczbach bezwzględnych jesteśmy na szarym końcu UE. Dość interesujący jest fakt, że wreszcie zainteresowaliśmy się autami typu PHEV. Oczywiście ciężko określić je jako pojazdy elektryczne, ale i tak ich liczba w miarę regularnie rośnie z miesiąca na miesiąc. Niestety sporo z nich użytkowana jest jako zwykłe hybrydy (tak przynajmniej wychodzi z niemieckich badań na ten temat). Według rządowych danych niespecjalnie dużo jest tez aut dostawczych i ciężarowych o napędzie EV. Dane mówią o raptem 1001 sztuk tego typu pojazdów. Dużo lepiej rzecz ma się z elektrycznymi motorowerami i motocyklami, których na koniec czerwca naliczono 10 544.

 

Jak jest w innych krajach

Rzecz jasna, są kraj w Unii Europejskiej, w których liczba zarejestrowanych samochodów jest relatywnie duża. Należą do nich Niemcy, Wielka Brytania i Francja. W pierwszym kwartale 2021 roku w tych krajach zarejestrowano odpowiednio: 64 809, 31 779 oraz 30 491 sztuk osobówek EV. W Polsce w tym samym okresie było to 940 rejestracji. Z tego zestawienia doskonale widać, jak duże różnice są w tej kwestii w UE. I nawet jeśli będziemy pocieszać się, że są kraje, w których rejestracji aut z napędem elektrycznym było w tym okresie mniej, to i tak przepaść jest ogromna. Dla porządku dodajmy, że gorsze od Polski były takie kraje jak: Bułgaria (111), Chorwacja (132), Czechy (572), Cypr (26), Estonia (95), Grecja (419), Węgry (560), Litwa (65), Łotwa (65), Rumunia (415), Słowacja (157) oraz Słowenia (342).

 

Wciąż nie ma gdzie ładować

Podobnie rzecz ma się ze stacjami ładowania, których liczba w naszym kraju wciąż pozostawia sporo do życzenia. Ten sam licznik podaje, że na koniec czerwca mieliśmy 1521 stacji ładowania. Wśród nich 1017 było AC i 504 DC. Pierwsze to stacje o niższej mocy, które wymagają dłuższego ładowania. Do tego spora część z nich wcale nie jest już taka tania jak kiedyś, bo operatorzy podwyższyli opłaty za korzystanie z nich. Jeśli dodamy do tego tak prozaiczne fakty jak to, że często jakieś auto się już na nich ładuje, a nawet miejsce ładowania zostało zastawione przez spalinowy pojazd (wbrew pozorom to częsty problem), okazuje się, że dostęp do infrastruktury jest bardzo trudny. Wyjściem z sytuacji są przydomowe stacje ładowania, ale niestety nie każdy ma własny domek, a do tego to dodatkowy koszty kilkudziesięciu tysięcy złotych, co przy wysokiej cenie auta elektrycznego, stawia inwestycję pod jeszcze większym znakiem zapytania.

 

Wodór w natarciu?

Jedynym sensowym rozwiązanie wydają się w tej chwili samochody wodorowe, a w zasadzie uzupełnienie parku aut elektrycznych pojazdami z takim zasilaniem. Oczywiście w Polsce nie ma ich gdzie ładować, ale co ciekawe kilka aut wodorowych zostało już u nas zarejestrowane. W tej chwili w systemie figuruje 55 takich pojazdów, większość z nich została zarejestrowana w 2021 roku. Można przyjąć, że w większości mamy tu do czynienia z Toyotami. Same stacje tankowania wodoru, póki co jednak nie powstały. Inwestycja w Warszawie nie doczekała się niestety realizacji. Wiadomo, że do wytwarzania wodoru przymierza się PKN Orlen, który w swojej strategii rozwojowej do 2030 roku ma wpisane powstanie sześć hubów wodorowych, czyli miejsc, w których wytwarzany jest wodór. W Polsce mają powstać trzy, w Czechach dwa i jeden na Słowacji. Koncern zapowiada budowę 100 stacji tankowania wodoru, ale na razie szczegóły tej inwestycji nie są znane. Nieco szybciej mogą powstać inwestycje Grupy Lotos. Do 2023 roku firma ma zbudować hub wodorowy oraz dwie stacje – w Warszawie oraz we Wrocławiu. Stacje ładowania mają być przystosowane zarówno do ładowania samochodów osobowych, jak i autobusów (ładuje się je pod innym ciśnieniem).

Carsmile Blog
Skontaktuj się z nami
i wybierz nowy samochód!
Dziękujemy za zostawienie swoich danych. Skontaktujemy się z Tobą bezzwłocznie
lub podaj Podaj swoje dane, a poinformujemy Cię o szczegółach oferty samochodów w abonamencie i leasingu.
Wysyłając wypełniony formularz potwierdzasz zainteresowanie kontaktem w sprawie oferty produktowej ze strony Carsmile S.A.
Administratorem danych osobowych jest Carsmile S.A. z siedzibą w Warszawie (00-838) przy ul. Prosta 51 (dalej „Spółka”). Ze Spółką można skontaktować się także telefonicznie pod nr +48 22 113 43 43 W sprawach związanych z ochroną danych osobowych można skontaktować się: za pośrednictwem e-mail iod@carsmile.pl lub pisemnie pod podanym powyżej adresem Spółki, z dopiskiem „Dane osobowe”. Rozwiń
Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.