Czy sedany mają jeszcze sens

Klasa średnia wciąż ma się nieźle mimo ekspansji SUV-ów i wciąż często się wynajmuje. Prawda jest jednak taka, że pod względem użytkowym coraz częściej sedany klasy średniej są na straconej pozycji, czy aby na pewno?

Kiedyś tego typu dylematów nie było, bo nie było kompaktowych SUV-ów. Chciałeś prestiżu, nie było dużego wyboru – trzeba było kupować lub leasingować auto klasy średniej. Najlepiej sedana, bo takie nadwozie było dużo lepiej odbierane niż kombi. Kombi kojarzyło się zwykle z samochodem przedstawiciela handlowego, nawet jeśli mowa tu o zupełnie różnych segmentach rynku. Dzisiaj aut klasy średniej jest coraz mniej, coraz więcej SUV–ów, postanowiliśmy się jednak zastanowić czy wciąż klasa średnia może mieć jakieś zalety?

 

Coraz mniejsza oferta

Rynek już nas nie rozpieszcza. Jeszcze 10 lat temu sedan lub liftback (bo ich też było sporo) klasy średniej był czymś naturalnym w ofercie niemal każdego producenta. Dzisiaj to już coraz większa rzadkość. Na rynku są jeszcze oczywiście samochody tego segmentu takie jak np. Volkswagen Passat, czy też Skoda Superb, czy też Opel Insignia, ale oferta z roku na rok jest coraz uboższa. W salonach, nawet tych wirtualnych, nie znajdziecie już Toyoty Avensis czy też Hondy Accord (ta ostatnia ma się świetnie na rynkach światowych). Znakiem czasu jest to, że zastąpiono je SUV-ami, głównie kompaktowymi, które okazały się dużo bardziej atrakcyjne dla klientów tego segmentu rynku. Oczywiście jest też segment premium, który od lat ma się całkiem dobrze. Tu oczywiście królują samochody niemieckich marek prestiżowych. To one wciąż świetnie wynajmują się w Carsmile. Myślimy tu o Audi A4, BMW serii 3 i Mercedesie klasy C. Ale one również coraz częściej muszą walczyć o uwagę z innymi modelami swoich producentów, oczywiście tymi mniej lub bardziej podwyższonymi. Trend jest niestety wzrostowy i kto wie, czy za kilka lat sedany klasy średniej nie znikną z rynku? Producenci walczą jak mogą, aby ich produkcja była tania, ale z ekologią coraz trudniej wygrać. Symptomatyczne jest też to, że sedany klasy średniej nie doczekały się wersji elektrycznych, elektryczne są auta mniejsze lub SUV-y. Sedany co najwyżej się elektryfikuje, tak jak zrobiła to Skoda, wypuszczając Superba w wersji Plug in.

 

Czy one wciąż mają sens?

Odpowiedź jest prosta – tak. Sedany klasy średniej mają bardzo wiele zalet. Zacznijmy, może nie od najważniejszej, ale bardzo widocznej dla oczu – one wciąż świetnie wyglądają. Proporcje mają takie jak trzeba, bo pomimo przyzwyczajenia naszych oczu do SUV-ów tego typu nadwozia są relatywnie niedawno na rynku, a sedan są niemalże od zawsze! Kolejna zaleta takiego auta to fakt, jak ono się prowadzi. Przy niskim środku ciężkości (zwłaszcza w porównaniu z samochodem podwyższonym) nie trzeba bawić się tutaj w kombinowanie z zawieszeniem. W SUV-ach często ma się wrażenie, że zawieszenie nie jest bardzo sztywne, dzieje się tak przede wszystkim tam, gdzie producenci próbują zachować dobre właściwości jezdne. Polecamy przejechać się takim, często bardzo mocnym SUV-em, a potem przesiąść się do zwykłego auta klasy średniej – tu podobne właściwości jezdne otrzymujecie bez konieczności utraty komfortu. Nie trzeba ustawiać zawiasu sztywno, żeby auto się dobrze prowadziło. Do tego w markach premium wciąż można mieć sedana klasy średniej z napędem na tył – w SUV-ach rzecz bardzo rzadka (dostępna np. w Alfach Stelvio z dieslami, ale chyba tylko tam). Niższy samochód to także mniejsza masa własna. SUV-y wożą ze sobą nadmiar kilogramów. Nie trzeba tłumaczyć, co to oznacza – większe spalanie to norma a do tego przy zastosowaniu tych samych silników i układów napędowych pogarsza to osiągi. Sedany klasy średniej mają także mniejszy opór aerodynamiczny, co ponownie sprawia, że mniej palą. Wizja kolejnych wzrostów cen benzyny pewnie nie przyczyni się do powrotu do łask aut z tym nadwoziem, ale trzeba zdawać sobie z tego sprawę.

 

Nie trzeba ich kupować

Ceny aut chyba nigdy nie były aż tak wysokie. Sensowna wersja Passata z dieslem 2.0 TDI o mocy 150 KM, z manualną przekładnią i napędem na przód to wydatek w salonie przekraczający 140 tys. zł. Za SUV-a zapłacicie jeszcze więcej, ale jest sposób, aby ograniczyć wydatki. Można taki samochód wynająć np. na 36 miesięcy, bez wpłaty własnej. Miesięczna rata w takim wypadku w Carsmile (dane na lipiec 2021 roku) to 1972 zł netto. Zawarte w niej są serwisy, ewentualne naprawy oraz letnie i zimowe opony. W cenie jest także ich sezonowa wymiana oraz przechowywanie nieużywanych akurat opon. Z ubezpieczeniem (pełen pakiet na cały okres najmu) i assistance ten sam Passat w wersji wyposażeniowej Business kosztować będzie miesięcznie 2 312 zł netto. To całkiem sensowna oferta.

Carsmile Blog
Skontaktuj się z nami
i wybierz nowy samochód!
Dziękujemy za zostawienie swoich danych. Skontaktujemy się z Tobą bezzwłocznie
lub podaj Podaj swoje dane, a poinformujemy Cię o szczegółach oferty samochodów w abonamencie i leasingu.
Wysyłając wypełniony formularz potwierdzasz zainteresowanie kontaktem w sprawie oferty produktowej ze strony Carsmile S.A.
Administratorem danych osobowych jest Carsmile S.A. z siedzibą w Warszawie (00-838) przy ul. Prosta 51 (dalej „Spółka”). Ze Spółką można skontaktować się także telefonicznie pod nr +48 22 113 43 43 W sprawach związanych z ochroną danych osobowych można skontaktować się: za pośrednictwem e-mail iod@carsmile.pl lub pisemnie pod podanym powyżej adresem Spółki, z dopiskiem „Dane osobowe”. Rozwiń
Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.